Gdynia zdobyta – relacja z 2. Onico Gdynia Półmaraton

No to poszły konie po betonie. Pierwszy z pięciu zaplanowanych biegów zaliczanych do Korony Półmaratonów Polskich już za mną. I to w marcu, na drugim końcu Polski. Padło bowiem na, tak komplementowaną w zeszłym roku, połówkę w Gdyni.

Jednym z moich założeń na 2017 rok jest sięgnięcie po Koronę Półmaratonów Polskich. Zgłosiłem się do biegów w kolejno Gdyni, Poznaniu, Białymstoku, Wrocławiu i Wałbrzychu. Zapytacie dlaczego Białystok, a nie np. Grodzisk Wlkp, Piła, Gniezno, czy Kraków gdzie miałbym zdecydowanie bliżej. Wszystko jest bardzo skrzętnie przeanalizowane i przemyślane. Grodzisk Wlkp. nie, bo jest tydzień przed półmaratonem w moim kochanym Wrocławiu na który szykuję formę docelową, Piła i Gniezno odpadły w przedbiegach, ponieważ we wrześniu priorytetem ma być maraton, natomiast Kraków po opiniach z poprzedniej edycji mocno mnie do siebie zraził.

Do Gdyni razem z J udaliśmy się w sobotę z samego rana. Za transport obraliśmy sobie pociąg Intercity. Po ostatniej wyprawie TLK nad morze byłem pełen obaw jak będzie tym razem. Trzeba jednak przyznać, że Intercity to zupełnie inna bajka. Jak jeszcze masz zarezerwowane miejsca w przedziale i przy oknie (tak właśnie zrobiliśmy), to sześć godzin nie będzie dla Ciebie żadną udręką. Okna wyciszone, fotele wygodne, toalety zadbane – nic tylko jeździć pociągami.

Podróż w pociągu Intercity minęła bardzo szybko i komfortowo

Trójmiasto przywitało nas deszczem. W zasadzie padało całą sobotę. Na większe zwiedzanie nie było więc ochoty i po kilkudziesięciominutowym spacerze oraz posiłku węglowodanowym (makaron, a jakże) wróciliśmy do pokoju. Czas ten wykorzystałem na odpoczynek przeplatany wizytami przy oknie w nadziei, że przestało padać i jutro pogoda podczas biegu dopisze.

Pogoda w Gdyni nie zachęcała do spacerów

Noc minęła bardzo szybko i spokojnie. Trafiło mi się bardzo wygodne łóżko, gdzie swobodnie mogłem wyciągnąć sobie nogi, a poduszka nie zapadała się już po lekkim kontakcie z głową. Wstałem o godz. 6, będąc przekonany od dwóch miesięcy, że start jest o 9. Stres mnie dopadł, wkręcałem sobie już różne historie i w końcu coś mnie tknęło, żeby sprawdzić w programie imprezy czy na pewno nic mi się nie powaliło. I powaliło. O 10… Świetnie, miało być śniadanie trzy godziny przed biegiem, jest cztery. Za kilkadziesiąt minut dojadam więc jeszcze jedną bułką z dżemem.

W strefie startu zjawiam się pół godziny przed 10 i biorę się za rozgrzewkę. Widzę, że ludzie przed takimi dłuższymi biegami unikają truchtu, często ograniczając się do samego rozciągania. Tłumaczę sobie, że oszczędzają siły. Ale przepraszam, jeśli masz problem z przebiegnięciem 2 kilometrów w tempie spacerowym, to po co się porywasz na półmaraton? Inni mówią, że rozgrzeją się na trasie. Cóż, jeśli chcesz ryzykować kontuzją lub pierwszą część dystansu przebiec wolniej, niż założyłeś, Twoja sprawa. Ja ze swojej strony nie polecam – porządna rozgrzewka to klucz do sukcesu i poprawy wyników!

Szybka rozgrzewka i lecimy na start półmaratonu

Do startu 5 minut. Mam numer przydzielony do strefy B1. Trochę mnie to zdziwiło, bo wydawało mi się że przy rejestracji wybierałem zakładany czas ukończenia 1:39. A temu bliżej do A1, niż B1. No nic, kłócić się nie będę. Słyszę jeszcze od konferansjera, że start z nieswojej strefy grozi dyskwalifikacją. A jestem w A1, czasu też co raz mniej. Przy próbie przeskoczenia przez barierkę na drugą stronę zatrzymuje mnie jeszcze wolontariuszka „tędy nie wolno, proszę na około”. W końcu ktoś ją zagadał, a ja czmychnąłem za jej plecami. Jestem na lewej ścieżce, ale gdzie są pacemakerzy? Rozglądam się i nie widzę. „No jak to bez pacemakerów? Przecież mieli być.” Dostrzegłem w końcu po prawej stronie, wracam.

Co się wtedy stresu najadłem, to moje. Jeszcze widziałem, że chodził ktoś i z A1 wyganiał wszystkich, którzy się „zgubili”. Przysłoniłem numer ręką i mi się upiekło, ale powiedzcie mi za co ja płacę prawie 100zł? Nie za numer, medal, czy jakiś tam plecaczek. Tylko za organizację, komfort biegu i właśnie pacemakerów, którzy mają mnie poprowadzić na wymarzony wynik. Ktoś kto wystartował z lewej strony, a chciał złamać 1:40 był właśnie tego pozbawiony. Zdecydowanie do poprawy, zwłaszcza jeśli Gdyni marzy się organizacja Mistrzostw Świata w półmaratonie w 2020 roku.

Humory po ukończeniu 2. ONICO Gdynia Półmaraton dopisywały

Sam bieg zgodnie z planem. Przykleiłem się do balonika na 1:40 i biegłem tak niemal do samego końca (o tym później). Tempo 4:40 przy ostatnich szarżach na 5 i 10km bardzo komfortowe. Bałem się tylko czy mnie na końcu nie zetnie, bo w ostatnich miesiącach długich wybiegań miałem jak na lekarstwo. Chłopaki fajnie prowadzili, choć nie ma co się oszukiwać że było równo. Momentami na zbiegach poniosło ich do 4:10. Przed startem obawy wzbudzał profil trasy, który mówił o dwóch znaczących podbiegach – jednym bardzo długim, drugim krótszym, ale o większym nachyleniu. Nie było tak źle, nawet nie wiem kiedy je pokonaliśmy. Atrakcyjność trasy przemilczę, bo dla mnie Gdynia sama w sobie nie zachwyca.

Żele, zgodnie z założeniami, zjadłem na 11 i 16 kilometrze. Trzy kilometry przed metą podsłuchałem rozmowę pacemakerów, że muszą zwolnić, bo lecą na dużo lepszy czas, niż im zlecono. Zostawiam ich więc i końcówkę pokonuję w tempie 4:30 w pięknej scenerii z widokiem na morze. Na mecie zegarek wskazał 1:38:55. Oficjalny czas netto nawet dwie sekundy lepszy. Nie czuję większego zmęczenia i podejrzewam, że mógłbym zrobić dziś nawet 30 kilometrów. Jestem zadowolony, bo wszystko poszło po mojej myśli. Życiówka poprawiona o ponad dwie minuty. Wiem, ze mogło być lepiej, ale celowo chciałem zostawić jakiś zapas na za tydzień do Poznania. Kto wie, może pokuszę się tam otrzeć o 1:35.

Jeden z piękniejszych medali w mojej kolekcji

Teraz kilka dni na regenerację i drugi przystanek do korony. W środę może zrobię jeszcze jakieś tempówki na stadionie, ale bez szaleństw. Po 26 marca w końcu będę mógł się skupić tylko i wyłącznie na treningach.

Wyniki OPEN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *