Mizuno Sayonara 4 – pierwsze wrażenie

Mizuno Sayonara 4 – pierwsze wrażenie

Czas moich butów Brooks Launch dobiegł końca. Przebiegłem w nich ponad trzy tysiące kilometrów, odbyłem wiele ciężkich treningów, zaliczyłem wszystkie debiuty od piątki po maraton. Wytrzymały naprawdę wiele. I gdyby je jeszcze produkowali w tej wersji, którą ja miałem, ani chwili bym się nie zastanawiał i kupiłbym jeszcze raz. Tymczasem po kilku tygodniach poszukiwań następcy, wybór padł na Mizuno Sayonara 4 – to one mają mnie poprowadzić do życiówki za miesiąc w maratonie! Czytaj więcej o Mizuno Sayonara 4 – pierwsze wrażenie

Systematycznie i sumiennie – podsumowanie miesiąca – lipiec 2017

Systematycznie i sumiennie – podsumowanie miesiąca – lipiec 2017

Trzysta trzydzieści kilometrów na liczniku, dwadzieścia dwie jednostki treningowe, grubo ponad czterdzieści jeden godzin spędzonych w biegu – tak wyglądał mój lipiec. Nie wziąłem udziału w żadnych zawodach, to i czasu na treningi było więcej. I pomyśleć, że w maju cieszyłem się jak dziecko z przekroczenia 200 km… Czytaj więcej o Systematycznie i sumiennie – podsumowanie miesiąca – lipiec 2017

Huśtawka nastrojów – podsumowanie miesiąca – kwiecień 2017

Huśtawka nastrojów – podsumowanie miesiąca – kwiecień 2017

W ostatnich trzydziestu dniach nie brałem udziału w żadnych (nie licząc Parkrunu w Prima Aprilis) biegowych zawodach. Co nie znaczy, że nic się u mnie nie działo – wręcz przeciwnie. Kwiecień obfitował w sporą huśtawkę nastrojów, spowodowanej głównie przebytym przeziębieniem. W końcu ruszyłem też z planem treningowym podporządkowanym czerwcowemu półmaratonowi we Wrocławiu, o którym napiszę Wam kilka słów. Czas na podsumowanie miesiąca. Czytaj więcej o Huśtawka nastrojów – podsumowanie miesiąca – kwiecień 2017